Posts Tagged ‘ kresy ’

Kartacze i soczewiaki, czyli mleko i miód Suwalszczyzny

Ulokowana na pograniczu kultur, języków i smaków Suwalszczyzna jest rajem dla miłośników wszystkiego, co mieszane, inne, niby znane, a nietypowe. Poza zwiedzaniem okolic Suwałk, chodzeniem po zamarzniętej Hańczy – najgłębszym jeziorze Polski, spacerami po Puszczy Augustowskiej, przejażdżką bryczką z lokalnej stadniny koni i wizytą w kresowym miasteczku Sejny, mieliśmy okazję posmakować prawdziwych atrakcji północno-wschodniej Polski, czyli lokalnych dań kuchni podlaskiej.

Nie wiem, co takiego niezwykłego jest w kuchni Suwalszczyzny, pewnie właśnie wpływy tak wielu okolicznych kultur i niesamowita atmosfera miejsca, ale dania, jakie miałam okazję próbować smakowały niesamowicie i myślę, że kilka dni pobytu więcej i jakaś konkretna dieta byłaby wskazana. Trzeba zaznaczyć, że nie jest to kuchnia dla każdego – jest dość ciężka i tłusta, ale jednocześnie pełna niezapomnianych aromatów, oryginalnych połączeń składników i smaków. Palce lizać!

Potrawy regionalne Suwalszczyzny często w całości pochodzą z Litwy lub Rosji, albo czerpią inspiracje z kuchni tych właśnie krajów. Moje serce podbiły dwa regionalne smakołyki – kartacze i soczewiaki i mimo kiepskich umiejętności kulinarnych, zamierzam je kiedyś własnoręcznie przygotować, choć smak, którym miałam okazję się delektować jest połączony z klimatem regionu i zapewne tylko tu osiągalny.

Na początek absolutny hit kulinarny – kartacze, które są sporej wielkości kulkami z ciasta ziemniaczanego wypełnionymi pysznym nadzieniem z mięsa mielonego. Jako umiarkowana zwolenniczka mięsa, mogę spokojnie okrzyknąć kartacze moją ulubioną potrawą regionu, więc to chyba najlepszy dowód, że będąc na Suwalszczyźnie, po prostu trzeba ich spróbować. Choć okazuje się to niełatwe, gdyż mimo popularności potrawy w tych rejonach, nie każda restauracja serwuje je na codzień. Trochę natrudziliśmy się, by znaleźć dobry lokal, ale wysiłek zdecydowanie się opłacił.

Soczewiaki okrzyknę z kolei najlepszym daniem regionu z serii „wegetariańskie”. To również typowa potrawa pogranicza litewsko-polskiego przypominająca bułki wysmażane lub wypiekane z nadzieniem z soczewicy, cebuli i boczku (OK, z tym wegetarianizmem trochę przesadziłam). Połączenie na pozór dziwne smakuje cudownie i jest bardzo sycące. Zdecydowanie polecam!

Mniej przypadła mi do gustu kiszka ziemniaczana, ale przypuszczam, że jest to danie, które albo się ogólnie lubi albo nie. Składa się ono z farszu ziemniaczanego opakowanego w formie kiełbasy lub kaszanki w jelito wieprzowe i jest zwykle smażona lub zapiekana. Osobiście uważam, że ciekawszą alternatywą ziemniaczaną jest babka ziemniaczana, która jest smakowitym ciastem pieczonym z ziemniaków, cebuli, kaszy, często również mięsa. Bliny to z kolei danie o korzeniach rosyjskich, które wyglądem przypomina nieco naleśniki, a podawane jest często z rybnymi dodatkami jak wędzony łosoś, czy śledzie. Wśród deserów na Suwalszczyźnie króluje sękacz – ciasto z charakterystycznymi kolcami (lub sękami, jak kto woli) oraz mrowisko – coś na kształt faworków. Poza tym, dzięki licznym jeziorom w okolicy, nie można nie wspomnieć o popularnych w tym regionie rybach, które serwowane są na różne sposoby – wędzone, zapiekane, grilowane i smakują wyśmienicie. Po tak obfitej uczcie można spróbować popularnego w regionie kwasu chlebowego, który jest narodowym napojem w Rosji i na Ukrainie.

Reklamy
Reklamy