Beskid Żywiecki w jeden dzień, czyli zdobywamy Pilsko!

W piękną słoneczną niedzielę, zaledwie kilka godzin po krakowskich Juwenaliach wybrała się grupa ludzi do Beskidu Żywieckiego. Spotkali się na pewnej stacji benzynowej, uradzili i pojechali w kierunku Korbielowa. I tu możnaby przejść do wejścia na Pilsko, gdyby nie niechlubny mandat za prędkość, ale cóż byłaby to za przygoda, gdyby się nic nie działo?

I tak po 2 godzinach dotarliśmy do Korbielowa, skąd wyruszyliśmy na podbój Pilska (1557 m npm). Pogoda dopisywała, towarzystwo też, szlak przyjemny, widoki cudne. Wejście na ten drugi pod względem wysokości masyw górski Beskidu Żywieckiego (po Babiej Górze) zajęło nam ok. 3 godzin i bogate było w kilka (niektórzy twierdzą nawet, że kilkanaście) ataków szczytowych.


Gdy w końcu wdrapaliśmy się na szczyt, słońce ustąpiło deszczowi z gradem i piorunami. Z tego też powodu nasz sprytny plan urządzenia sobie picknicku z opalaniem na szczycie legł w gruzach, ustąpiwszy miejsca ekspresowemu zejściu do Hali Miziowej i zakotwiczeniem w tutejszym schronisku, gdzie spędziliśmy kilka następnych godzin susząc ubrania, w oczekiwaniu na polepszenie aury. Stało się to dość niespodziewanie, co postanowiliśmy od razu wykorzystać, by nie schodzić z Pilska po ciemku. Po ponad godzinnej wędrówce byliśmy spowrotem w Korbielowie, skąd wyruszyliśmy w kierunku Krakowa. Z postanowieniem, że następnym razem zdobywamy królową Beskidu Żywieckiego – Babią Górę.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: