W królestwie rafy, turkusowej wody i pustyni – Egipt

Trzeba było Egiptu, bym w końcu pojechała na wakacje zorganizowane. Bo mało czasu na planowanie, bo w Egipcie słaba baza noclegowa poza hotelową, bo z biurem korzystniej cenowo. I stało się – mój pierwszy raz. Wszystko zaplanowane i zorganizowane. Nie trzeba się martwić o wyszukanie lotów, rezerwację noclegu, wyżywienie. Wszystko jest all-inclusive. Nawet ręczniki plażowe i maski do nurkowania. Tylko najlepsze nie jest wliczone w cenę – całkiem spontaniczna przygoda, o którą nietrudno podróżując na własną rękę, za to nie tak łatwo w zaciszu hotelowego kompleksu.

Ale nawet jeśli coś jest trudne, nie znaczy niemożliwe. Wyjazd był bardzo udany i stanowił mieszankę błogiego nicnierobienia z intensywnym zwiedzaniem podwalin cywilizacji. Miał być Kair, piramidy i faraon, tymczasem wylądowaliśmy w Marsa Alam i pobliskim Luxorze, z jego świątyniami i antycznymi grobowcami i jak śpiewała Edith Piaf  „no regrets”, bo widoki były nie do opisania.

Marsa Alam to stosunkowo nowe miejsce na wakacyjnej mapie Egiptu. Leży nad Morzem Czerwonym, ok. 300km na południe od turystycznej mekki Egiptu, Hurghady i coraz bardziej podbija serca i portfele zwolenników turystyki zorganizowanej, stanowiąc konkurencję dla wspomnianej wcześniej Hurghady czy słynnego Sharm El Sheik. Marsa Alam może stawać w szranki z największymi kompleksami wakacyjnymi dzięki nowoczesnej bazie noclegowej (tu raczej nie spotkamy hoteli przypominających PRL-owskie bloki typowe dla Hurghady, tylko nowe obiekty z elementami architektury arabskiej nieco ładniej wkomponywujące się w krajobraz niż wspomniane molochy). Poza tym Marsa Alam wygrywa z innymi miastami, gdyż jako wciąż rozwijający się punkt turystyczny, nie zdążył przyciągnąć tylu turystów, co inne regiony, stąd jest znacznie mniej zatłoczony, czego zalety podkreślało wielu napotkanych fanów egipskiego wypoczynku. No i nie można nie wspomnieć o słynnej rafie koralowej, która uchodzi za jedną z najlepszych w Egipcie, przyciągając amatorów podwodnego zwiedzania.

Tak przyszło mi spędzić tydzień w tym królestwie rafy, turkusowej wody i pustyni. I choć sposób podróżowania nie był do końca moim wymarzonym, to Egipt jest imponujący, i warto było go odwiedzić, choćby w sposób zorganizowany. Również po to, by się utwierdzić w przekonaniu, że najlepiej być swoim turoperatorem, biurem podróży, przewodnikiem i rezydentem. Bo wszystko, co najlepsze w podróżowaniu, czyli planowanie, organizacja, poznawanie kultury i zwyczajów nie mieści się w opcji all-inclusive. Za to muszę przyznać, że organizacja podróży po Egipcie wymagałaby znacznie więcej przygotowań, niż po jakimkolwiek kraju europejskim, a samo zwiedzanie Egiptu na własną rękę, może dostarczyć wiecej przygód, niż sobie tego życzymy. O czym można się łatwo przekonać przy jakiejkolwiek interakcji z tubylcami.

    • Ewa
    • Listopad 29th, 2010

    Egipt jest naprawdę imponujący i jak będziesz miała trochę czasu kiedyś, polecam przejażdżkę pociągiem od Aleksandrii po Asuan. Świetna przygoda i wcale nie taka droga😉

      • Anna
      • Listopad 29th, 2010

      Brzmi super – na pewno nie będzie to pierwsza pozycja na podróżniczej liście, bo tę póki co od dawna okupują latynosko-amerykańskie klimaty, ale kto wie, gdzie mnie poniesie🙂

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: