Archiwum dla Maj 2010

Barcelona: Gaudi i obco brzmiący język

Barcelona, Spain

I oto kończy się – moja przygoda z Hiszpanią. Nie sposób uniknąć żalu wyjeżdżając z tego kraju pełnego smaków, zapachów i tradycji. Na pocieszenie na koniec zostawiłam sobie coś wyjątkowego – Barcelonę, która zgodnie z oczekiwaniami nie zawiodła.

Widoki po drodze z Walencji były niezapomniane. I ta różnorodność mikroklimatów. Na całej trasie było kilka odcinków ze skrajnie różną pogodą – od silnie zacinającego deszczu i pokrytego chmurami brunatnoniebieskiego nieba po mocne, wręcz rażące słońce. Znalezienie wcześniej zarezerwowanego hostelu skutecznie utrudniały obco brzmiące nazwy ulic, z którymi spotkałam się już w Walencji, ale nie na taką skalę. Bo Barcelona jest dwujęzyczna. Obok kastylijskiego, powszechnie nazywanego hiszpańskim używa się jeszcze KATALOŃSKIEGO– lokalnego języka czterech regionów: Katalonii, Walencji, Andory i Balearów. Kataloński brzmi nieco podobnie do hiszpańskiego, jednak jest to oddzielny język, a nie dialekt, więc jest dla obcokrajowców, a nawet Hiszpanów z innych regionów trudny do zrozumienia. Mimo wszystko jest to fajny element kultury, nawet jeśli nie rozumiem co kucharz dziś serwuje w menu del dia…

To apropos języka. W dziedzinie osobistości, Barcelona kojarzyć mi się będzie z jej najsłynniejszym synem – ANTONIO GAUDIM. Gaudi był katalońskim architektem, który zaczął projektować w stylu gotyckim, by później wyrobić swój własny, trudny do zakwalifikowania styl charakteryzujący się bogactwem formy oraz nieregularnymi, organicznymi kształtami podpatrzonymi w przyrodzie. Najsłynniejsze domy w tym stylu to CASA MILA i CASA BATLLO prezentujące typową dla Gaudiego płynność kształtów i śmiesznie pokrzywione fasady i dachy.

Gaudi, Barcelona, Spain

Poza tym nie sposób pominąć chyba najsłynniejszą budowlę Barcelony – SAGRADĘ FAMILIĘ, czyli kościół pozostający w ciągłej budowie od 1882 roku. Ukończenie budowy planowane jest na rok 2026! Gaudi poświęcił temu projektowi ostatnie 15 lat swojego życia, pełniąc czynną rolę w budowie.

Sagrada Familia, Barcelona, Spain

Innym wielkim dziełem Gaudiego jest PARK GÜELL, czyli ogromny zespół ogrodowy z elementami architektonicznymi zbudowany na początku XX wieku na życzenie lokalnego przedsiębiorcy Eusebi Güell’a. Później park został wykupion przez władze miasta i przekształcony w park miejski, którym to pozostał po dzień dzisiejszy. Nie bez powodu obiekt został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO – typowe dla Gaudiego organiczne kształty ozdabiają każdą budowlę na terenie ogromnych połaci zieleni a spacer w wyższe partie ogrodów oferuje niesamowity widok na Barcelonę.

Park Güell, Barcelona, Spain

Z parków wartych polecenia, tym razem już nie projektu Gaudiego jest PARC DE LA CIUTADELLA, czyli zespół zieleni w stylu modernistycznym utworzony na terenie dawnej twierdzy, z łukiem triumfalnym (ARC DEL TRIONF) stanowiącym wejście. Park stanowi przyjemną ostoję dla turysty po ciężkim dniu zwiedzania lub pracy – dla mieszkańców Barcelony.

Jednym z ciekawszych miejsc w mieście jest BARRI GOTIC, czyli średniowieczna dzielnica gotycka stanowiąca jednocześnie centrum starego miasta, usytuowana pomiędzy wybrzeżem a LA RAMBLĄ – głównym bulwarem miasta z mnóstwem sklepów, straganów i  innych atrakcji zapewnianych m. in. przez ulicznych artystów.

La Rambla, Barcelona

Stąd można się udać w kierunku imponującego PORTU oraz plaży w dzielnicy LA BARCELONETA, która niegdyś była dzielnicą rybacką.

Barceloneta, Barcelona, Spain

Poza tymi sztandarowymi zabytkami, które trzeba zobaczyć, Barcelona posiada wiele innych atrakcji. Warto choćby przejść się ulicami EIXAMPLE, dzielnicy klasy średniej z dużymi budynkami i szerokimi ulicami pełnym modernistycznej architektury, czy odwiedzić LA BOQUERIĘ, największą w Barcelonie halę targową z artykułam spożywczymi. Jeśli czas pozwoli, można również wybrać się do POBLE ESPANYOL – wioski hiszpańskiej będącej muzem architektonicznym na wolnym powietrzu. Miejsce to nazywane jest miniaturą Hiszpanii, gdyż przedstawiaja różne style architektoniczne naśladujące różne części Hiszpanii.

To tylko kilka z ciekawych miejsc w Barcelonie, których miasto ma bez liku, a kilkudniowy wypad pozwala zwiedzić tylko ich namiastkę. Niestety mój czas się kończy, czas wracać, ale napewno kiedyś tu wrócę, by zobaczyć to, czego nie udało mi się zobaczyć przez ostatnie trzy dni, a także przez ostatni miesiąc zwiedzając Półwysep Iberyjski.

W Walencji, krainie paelli

Plaza de Ayuntamiento, Valencia, Spain

Z centralnej Hiszpanii udałam się znowu na wybrzeże. Tym razem nie atlantyckie, a Morza Śródziemnego. Dobrze znowu odetchnąć morskim powietrzem i posłuchać szumu fal. Dobrze też uciec od tłumów turystów, których pełno w Madrycie. Tak trafiłam do Walencji, trzeciego pod względem wielkości miasta Hiszpanii, w którym powstała jedna z najsłynniejszych hiszpańskich potraw – paella.

Paella to nic innego, jak ryż z rozmaitymi dodatkami. Ta tradycyjna, walencjańska, zawiera owoce morza, mięso kurczaka i królika oraz warzywa, ale odmian jest tyle, co gustów i każdy znajdzie coś dla siebie. Opcja wegeteriańska to PAELLA DE VERDURAS, dla miłośników owoców morza powstała PAELLA MARINERA, istnieje również PAELLA MIXTA, która zawiera po trochę wszystkiego. Tradycyjnie paella podawana jest w płytkim naczyniu z uchwytami przypominającym patelnię, w którym to jest przygotowywana. Potrawa pochodzi z Walencji i tu ponoć smakuje najlepiej, ale serwowana jest z powodzeniem w całej Hiszpanii.

Paella valenciana

Poza specjałami kulinarnymi Walencja oferuje również wiele innych atrakcji – jest to miasto pełne zabytków z różnych okresów, muzeów i innych ważnych miejsc dla kultury regionu.

Ja zwiedzanie zaczęłam od koryta rzeki TURIA, której to nadano nowy bieg po tym, jak w 1957 roku zalała miasto po raz kolejny, przynosząc mnóstwo ludzkich i materialnych strat. Stare koryto przekształcono w 11-kilometrowy park miejski okalający centrum, gdzie można udać się na długi spacer, uprawiać jogging czy jazdę na rowerze.  Koryto Turii pełne jest ludzi od wczesnego ranka do poźnego wieczora. Do starego miasta można wejść przez monumentalną bramę TORRES DE SERRANOS, która jest jednym z dwóch słynnych wejść zbudowanych w średniowieczu.

Torres de Serranos, Valencia, Spain

Za centralny punkt miasta uważana jest PLAZA DE AYUNTAMIENTO, czyli olbrzymi plac pełen XIX i XX-wiecznej architektury z modernistycznym budynkiem ratusza na czele. Poza tym koniecznie trzeba zobaczyć XIII-wieczną katedrę reprezentującą różne style od Gotyku do Baroku założoną na terenie byłego meczetu z charakterystyczną ośmiokątną wieżą uwidacznianą na wielu pocztówkach.

Cathedral, Valencia, Spain

Jedną z ciekawszych atrakcji, która jest częścią lokalnej kultury jest MERCADO CENTRAL, czyli jedna z najstarszych i wciąż czynnych hal targowych w Europie, zbudowana na początku XX wieku w typowym walencjańskim stylu z mnóstwem kolorowych mozaik. Ale co tam mozaiki – te świeże owoce (sadów i morza), warzywa i szynki mogą przyprawić o zawrót głowy!

Mercado Central, Valencia, Spain
Mercado Central, Valencia, Spain

Walencja przypadła mi do gustu również dzięki temu, że ma dostęp do morza i usytuaowanych zaledwie o kilka kilometrów od centrum szerokich, piaszczystych plaż. Główna plaża miejska, Malvarrosa jest zawsze pełna lokalnych, turystów i plażowych sprzedawców, oferujących wszystko od zimnych napojów, lodów i słodyczy poprzez okulary słoneczne, zmywalne tatuaże, na zabiegach masażu skończywszy.

Valencia, Spain

Chociaż nie tak popularna turystycznie jak Madryt czy Sewilla, Walencja okazała się być jednym z ciekawszych miejsc na mojej trasie, chyba dlatego, że ma po trochę wszystkiego i jest strzałem w dziesiątkę dla tych, którzy szukają różnych doznań na wakacjach – od bogatej kultury, świetnego jedzenia, po niesamowite zabytki i piękne plaże…

Sladami hiszpanskich stolic: Madryt i Toledo

Plaza Mayor, Madrid, Spain
Czas podrozy mozna podzielic na czas ‚w podrozy’ i czas zwiedzania miejsc. Po ostatnich trzech dniach spedzonych w Madrycie nadszedl wlasnie czas ‚w podrozy’, czyli siedmiogodzinna jazda lokalnym pociagiem z Madrytu do Walencji. W Hiszpanii podrozowalysmy czesciej autobusami, wiec juz zapomnialam jaka frajde sprawia taka dluga jazda pociagiem. Szczegolnie, ze pociagi, nawet te regionalne, sa dobrej jakosci a obsluga bardzo mila i pomocna. I tak spogladam na te gaje oliwne i spalona sloncem czerwona ziemie za oknem i mysle sobie, ze fajny ten Madryt, ale dobrze byc znowu w drodze.

Madryt jest miastem poteznym – zarowno pod wzgledem powierzchni jak i liczby mieszkancow. I czuje sie to na kazdym kroku, gdyz mimo, ze scisle centrum nie jest duze, i mozna go obejsc na piechote, by dotrzec do nieco dalej oddalonych czesci miasta, trzeba wziac metro, gdyz sa to juz spore odleglosci. Poza tym nielatwo jest uciec od tlumow ludzi, jak np. w Sewilli czy Grenadzie, gdzie wystarczy wejsc w ktoras z waskich uliczek centrum by zlapac troche wytchnienia. Madryt jest miastem stosunkowo mlodym, co widzi sie po budowlach, ktore jesli nie nowe (w porownaniu z tymi w innych miastach Hiszpanii), sa swiezo odrestaurowane i nie nadgryzione zebem czasu jak te w Andaluzji czy Portugalii. Mimo to Madryt bardzo pozytywnie mnie zaskoczyl, gdyz po przeczytaniu o nim w przewodniku wyobrazilam go sobie jako ogromna betonowa wioske pelna sklepow i ruchu ulicznego. I faktycznie tych dwoch ostatnich nie brakuje w Madrycie, ale mimo to miasto nie przytlacza. Prawdopodobnie dzieki bardzo szerokim ulicom, mnostwie przestrzeni i terenow zielonych. I placow, ktore znajduja sie doslownie wszedzie. Dwoma chyba najslynniejszymi jest PLAZA MAYOR, ktory troche przypomina mi krakowski Rynek – miejsce spotkan, ogrodkow piwnych i restauracji zawsze pelne zarowno miejscowych jak i turystow oraz PUERTA DEL SOL ze stacja metra i statua misia opartego o drzewo, ktory jest symbolem miasta. I te skwery i ogrody wszechobecne w calym miescie – od ´jardines´przy imponujacej i jednej z bardziej znanych budowli miasta PALACIO REAL po ogromny PARQUE DE EL RETIRO, w ktorym mozna spacerowac godzinami.

Palacio Real, Madrid, Spain

Ale Madryt tak naprawde slynie z dwoch rzeczy: zycia nocnego i muzeow. To pierwsze zdaje sie nigdy nie konczyc, bo nawet rano mozna zobaczyc ludzi na ulicach, ktorzy wciaz chca sie bawic, mimo ze ostatnie kluby zostaly zamkniete. Wiec ida na CHURROS z czekolada, typowe madryckie sniadanie i planuja kolejna noc na miescie. I to nie tylko mlodzi – w zabawie do wczesnych godzin rannych biora udzial wszyscy a ulice nawet w srodku tygodnia sa pelne zycia, muzyki i ludzi. Szczegolnie znane z zycia nocnego sa HUERTAS, GRAN VIA (ktora slynie rowniez ze swiatowej slawy wystepow teatralnych i musicali) czy wczesniej wspomniana PLAZA MAYOR.

Madrid, Spain

Gdy jednak ma sie dosc madryckich imprez, zawsze mozna znalezc wytchnienie w sztuce, ktorej w Madrycie z cala pewnoscia nie brakuje. Stolica Hiszpanii uchodzi bowiem za ulubiona europejska destynacje milosnikow muzeow i galerii sztuki, wiekszosc z ktorych miesci sie przy PASEO DEL PRADO. My odwiedzilysmy to najslynniejsze czyli muzeum PRADO, mieszczace prawie 8 tysiecy malowidel i rzezb, z czego jedynie 1300 jest wystawione z powodu braku miejsca. Muzeum jest prawdziwa gratka dla fascynatow sztuki, gdyz Prado stanowi dom dla dziel z roznych okresow od XII do XIX w. i autorstwa najwiekszych swiatowych artystow, jak Valezques, Goya, El Greco, Rubens czy Rembrandt.

Tak duchowo i artystycznie nastrojone wybralysmy sie na jednodniowa wycieczke do TOLEDO, ktore poza bliskim polozniem laczy z Madrytem jeszcze fakt, ze kiedys rowniez bylo stolica Hiszpanii. A dokladnie od upadku cesarstwa rzymskiego do czasu, gdy Maurowie podbili Hiszpanie w XVIII wieku. Obecnie Toledo jest stolica wspolnoty autonomicznej Kastylia La Mancha i uchodzi za miejsce spotkania kultur: chrzescijanskiej, zydowskiej i arabskiej.

Toledo, Spain

Toledo, Spain

Pod wzgledem architektonicznym w Toledo od razu rzuca sie w oczy dominujacy w tym regionie brazowy kolor budynkow, dzieki ktoremu wszystko wydaje sie bardziej stonowane po bialej Andaluzji. Spacer starym miastem odkrywa cala game ciekawych zabytkow – gotycka katedre, dwie synagogi, fortece z XVI wieku czy sredniowieczny zamek polozony nad brzegami Tagu.

Toledo, Spain

Toledo, Spain

Warto rowniez wspomniec, ze Toledo jest miastem mieczy jako ze od czasow rzymskich, przez wieki miescila sie tu fabryka mieczy i broni, ktora zostala zamknieta w latach 80-tych XX wieku. Miasto pelne jest mieczy, jakby wciaz bronilo sie przed zanikiem tradycji i wszedzie mnostow jest sklepow z mieczami, zbrojami i innymi rycerskimi gadzetami. Tak mnie zafascynowaly te sredniowieczne klimaty, ze postanowilam nabyc taki okaz. Po dlugich poszukiwaniach zakonczylo sie na zakupie miecza samurajskiego z filmu Ostatni Samuraj, gdyz Toledo slynie rowniez z produkcji mieczy wykorzystywanych w produkcjach filmowych na calym swiecie. I tak uzbrojona jade na podboj wschodniego wybrzeza…

Swords in Toledo, Spain

Goszczac u sultana – Grenada

The Alhambra, Granada, Spain
Ostatnim miejscem, jakie odwiedzilysmy w wyprawie po Andaluzji byla Grenada. I chyba fajnie sie stalo, bo okazala sie ona troche taka esencja regionu. Bylo flamenco, bo przypadkiem trafilysmy na Fieste de las Cruces czyli Swieto Krzyzy, z okazji ktorego to ludzie stroja swoje ogrodki i patio umiejscawiajac krzyz w centralnym miejscu oraz mnostwo kolorowych ozdob dookola. Zrobilysmy rundke po miescie, by zobaczyc jak wygladaja rozne patio, przy okazji podziwiajac sukienki flamenco, ktorych ulice Grenady tego dnia byly pelne. Niezaleznie od wieku, kobiety od malych dziewczynek po starsze panie odziane byly w falbianiaste kolorowe stroje, ktorych dopelnieniem byly czesto kwiaty wpiete we wlosy. Fajny byl to widok, taki lokalny z duzym ladunkiem tradycji, ktora wydawaloby sie na co dzien jest ledwo zauwazalna w duzych miastach Andaluzji.

Flamenco in Granada, Spain

Flamenco in Granada, Spain

I tak spacerowalysmy, by poznac klimat tego romantycznego miasta, w ktorym kazdy zakatek pelen jest historii regionu. Waskimi ulicami przeszlysmy do Plaza Nueva, skad weszlysmy we wpisana na liste UNESCO arabska dzielnice ALBAICIN. Miejsce bardzo ciekawe, sprawiajace wrazenie troche zapuszczonego, jednak z jakims nieopisanym czarem. Moze to piekne gorskie polozenie, a moze brukowane ulice sredniowieczne – cos sprawia, ze chce sie isc do przodu, mimo stromych podejsc. Bo Grenada lezy u stop gor Sierra Nevada przez co ma bardzo gorzysty teren i mimo, ze nie jest ogromna metropolia, zwiedzanie jej moze byc meczace, choc rekompensata przychodzi szybko. W koncu wdrapalysmy sie na punkt widokowy SAN NICOLAS, skad z rzeszami innych turystow, podziwialysmy otoczona lasami ALHAMBRE, najwiekszy symbol islamskiej Europy, z osniezonymi szczytami gor w tle.

DSC02982

Granada, Spain

Widok z zewnatrz jest rzeczywiscie imponujacy, wzbudzajac ciekawosc i chec obejrzenia wnetrz tego arabskiego cudu, co tez postanowilysmy nastepnego dnia uczynic. A zachodu bylo z tym co nie miara, gdyz na miejscu okazalo sie, ze wejsciowki bukuje sie z wyprzedzeniem (czesto nawet kilku tygodni lub miesiecy!), gdyz liczba miejsc kazdego dnia jest ograniczona. Jako ze rezerwacji nie mialysmy (a co, mialo byc spontanicznie!), a chcialysmy koniecznie zobaczyc ten najslynniejszy zabytek arabski w Hiszpanii, udalysmy sie z samego rana by ustawic sie w kolejce do zakupu biletu przy okienku, gdyz kazdego dnia jest szansa wejscia poza wczesniejsza rezerwacja, jezeli sie przybedzie odpowiednio wczesnie. Mimo ze nie wstawalysmy o swicie, jak nam radzono, wszystko poszlo gladko i po okolo pol godziny weszlysmy na teren obiektu. Alhambra to ogromny kompleks skladajacy sie z trzech glownych atrakcji: palacios Nazaries, Alcazaby i ogrodow Generalife oraz kilku mniejszych obiektow. To pierwsze to nic innego jak palac sultana, w ktorym znajdowalo sie wszystko co arabski wladca potrzebowal do szczescia  – wystawne mieszkanie, komnaty w ktorych odbywal spotkania z ministrami i wlasny harem, ktory oferowal wynagrodzenie za trudy dnia codziennego. Wnetrza palacu sa naprawde imponujace, szczegolnie z jego misternymi zdobieniami w drewnie i kamieniu na wzor koronki, poteznymi sufitami zbudowanymi z tysiecy malych kawaleczkow drewna, sklepieniami i okiennicami o ciekawych ksztaltach.

The Alhambra, Granada, Spain

The Alhambra, Granada, Spain

Alcazaba to z kolei mauretanska forteca z ktorej roztacza sie piekny widok na Grenade. Jej czescia jest m.in. wieza z dzwonem, ktory w przeszlosci wybijal godziny nawadniania upraw – jeden z licznych wynalazkow Arabow i dowodow na to, jak mocno odcisneli sie oni w zyciu codziennym i kulturze Hiszpanii. To Maurzy rozwineli wprowadzony wczesniej przez Rzymian system irygacyjny, zaczeli uprawiac migdaly, ryz, pomarancze i cytryny na zyznych ziemiach Andaluzji, to oni w koncu mieli ogromny wplyw na architekture w Hiszpanii, co nie tylko daje sie zauwazyc w najbardziej mauretanskiej budowli kraju – Alhambrze, ale rowniez w licznych kosciolach, meczetach i palacach a takze w architekturze domowej – patio, ogrodkach oraz tarasach. Trzecim elementem Alhambry sa ogrody Generalife pelne placykow, korytarzy, fontann, kwiatow i przeroznych gatunkow drzew – od jasminow po cyprysy. Jest to idealne miejsce na odpoczynek po intensywnym zwiedzaniu palacu i fortecy, jest jednak rowniez atrakcja sama w sobie, ktora napewno docenia milosnicy zieleni.

I tak zakonczylysmy wizyte w Alhambrze, tym najwiekszym cudzie arabskim Europy, o ktorym troche ciezko pisac z racji jego wielkosci i znaczenia na arenie dziedzictwa architektury i kultury swiatowej. Mysle, ze Alhambre po prostu trzeba zobaczyc samemu, by wyrobic sobie wlasne zdanie na temat tego, co kiedys bylo domem sultana, a dzis kroluje w swiatowych rankingach zabytkow. Podobnie z Grenada, ktorej zwiedzania nie mozna pominac, gdyz daje ona kontekst dla slynnej arabskiej budowli, bedac waznym elementem historii Andaluzji.

Na szlaku bialych miast Andaluzji: Ronda

Ronda, Spain
Bedac w Andaluzji, nie sposob pominac zwiedzania PUEBLOS BLANCOS, czyli grupy malych miasteczek poloznych miedzy Sewilla, Algeciras i Malaga, charakteryzujacych sie bialymi domami malowniczo osadzonymi w gorach, otoczonymi krzewami winnymi, gajami oliwnymi i wisniowymi sadami.

I tak trafilysmy do Rondy, jednego z najslynniejszych pueblos blancos, ktore w przeszlosci bylo niezaleznym krolestwem Maurow, stad mnostwo arabskich wplywow w architekturze. Gorzysta, wyboista, a przede wszystkim dluga droga autobusem z Kadyksu oplacila sie, oferujac w zamian niezapomniane widoki na gory oraz polozone miedzy nimi jeziora a takze male wioski, oczywiscie w kolorze bialym, wyrozniajace sie na tle lesistego krajobrazu.

Ronda, Spain

Ronda, Spain

Spacer ulicami dzielnicy El Mercadillo ukazuje nowsza czesc miasta z ciekawymi placykami, kosciolami oraz arena walki bykow i tarasami widokowymi, z ktorych podziwiac mozna gorzysty krajobraz u stop miasta, a takze wysokie szczyty pobliskich gor. Po przejsciu przez slynny most Puente Nuevo, oczom naszym ukazalo sie zapierajace dech w piersiach La Ciudad, czyli stare mauretanskie miasteczko z ciekawym budynkiem ratusza, kosciolami, palacem Alcazar i arabskimi lazniami. Wprost idealne miejsce na niedzielny spacer  z dala od duzych zatloczonych miast Hiszpanii. Ronda urzekla mnie jako jedno z najciekawszych miejsc w dotychczasowej podrozy i zdecydowanie zacheca do zwiedzenia pozostalych pueblos blancos. Ale to juz pomysl na kolejna podroz po Andaluzji…

Ronda, Spain

Zajadac tapas w rytmie flamenco czyli Sewilla i Kadyks

Plaza España, Seville, Spain
Ciezko bylo sie rozstac ze slonecznymi wybrzezami Portugalii, jednak po przyjezdzie do Hiszpanii szybko znalazlysmy pocieszenie w bogatej andaluzyjskiej kulturze i zarazliwej energii Hiszpanow.

Dzien pierwszy w Sewilli uplynal pod znakiem zwiedzania sztandarowych zabytkow miasta – imponujacej katedry z wieza La Giralda, Alcazaru, starej fabryki tabaki, gdzie pracowala Carmen, bohaterka slynnej opery Bizeta, ktora to lamiac serce swojego kochanka Don Jose zostala przez niego zasztyletowana na smierc. Zwiedzilysmy rowniez monumentalna Plaze de España, ktora byla niegdys glownym miejscem spotkan w miescie, oraz w okolicy ktorej przez 300 lat dokonywano inkwizycji heretykow. Zmeczone spiekota w temperaturze siegajacej 40 stopni, ukojenie znalazlysmy nad brzegami Guadalquiviru, glownej rzeki przeplywajacej przez miasto.

Cathedral, Seville, Spain

Sewilla jest siedziba niezliczonej liczby kosciolow i klasztorow zaprojektowanych w roznych okresach historii oraz stylach architektonicznych. Dzielnice EL CENTRO i LA MACARENA, poza wieloma zabytkami religijnymi, ukazuja nieco inna Sewille, rozniaca sie od zatloczonych, pelnych turystow okolic katedry i Alcazaru, ktorymi bylysmy po calym dniu totalnie zmeczone. Charakterystyczne waskie, wydawaloby sie nieprzejezdne (jednak nie dla Hiszpanow!) waskie uliczki z kamienicami w cieplych barwach czerwieni, pomaranczu i zolci okazaly sie dla mnie osobiscie duzo ciekawszym sposobem poznawania miasta. Podobnie jak Chiado w Lizbonie, czy Ribeira w Porto pokazuja one codzienne zycie mieszkancow, a nie to, co sie z niego historycznie ostalo.

Patio in Seville, Spain

I tak, w La Macarena zatrzymalysmy sie by skosztowac TAPAS, z ktorych to Sewilla oraz cala Andaluzja slyna. Te lokalne specjaly to nic innego jak male porcje jedzenia serwowane w barach i restauracjach w miastach i miasteczkach w calej Hiszpanii, z tymi najbardziej znanymi w Andaluzji, w ktorej to wyksztalcila sie kultura tapeo, czyli chodzenia od baru do baru w poszukiwaniu roznych smakow tapas zajadanych przy piwie lub kieliszku wina. To taki rodzaj clubbingu jedzeniowego, gdzie odwiedza sie kilka lokalow jednego wieczora, co czesto zastepuje syta kolacje hiszpanska. W menu tapas kazdy znajdzie cos dla siebie – od pysznej hiszpanskiej szynki jamon serrano, po warzywa, jajka i owoce morza serwowane na tysiac roznych sposobow. My sprobowalysmy hamburgera z krewetkami, potrawki ze szpinaku, smazonych kalamarnic oraz krokietow z krewetkami, ktore przeplukalysmy vino tinto de verano – lokalnym specjalem zblizonym smakiem do sangrii.

Tapas in Seville, Spain

Po tak ciekawym wstepie do kultury andaluzyjskiej nie pozostalo nic innego, jak udac sie na wystep FLAMENCO w TRIANIE – dzielnicy slynacej z najlepszych wystepow tego gatunku. Flamenco jest gatunkiem muzyki powstalym w Andaluzji, ktora moze byc zarowno grana, spiewana jak i tanczona. Wywodzac sie z wielu kultur i grup etnicznych (glownie Cyganow, ale takze Arabow i Zydow) , flamenco posiada wiele odmian i wyraza rozne emocje – od glebokiego smutku poprzez buzujaca energie i radosc.

Zmeczone upalami i masami turystow w Sewilli, udalysmy sie do KADYKSU uznawanego za najstarsze miasto w Europie zalozone przez Fenicjan ok. 1100 roku p.n.e. Polozony w calosci na cyplu nad Oceanem Atlantyckim, Kadyks ma nieco chlodniejszy klimat i trzy plaze blisko centrum. Miasto slynie rowniez z wielu zabytkow architektury oraz charakterystycznej bialej mauretanskiej zabudowy, tradycyjnie z waskimi uliczkami pelnymi ludzi, ruchu i dzwieku klaksonow.

Cadiz, Spain

To wlasnie ta energia rozni miasta hiszpanskie od portugalskich, pelnych zamyslonych ludzi pograzonych w zadumie. Ulice hiszpanskie, podobnie jak bary i restauracje pelne sa przekrzykujacych sie i energicznie gestykulujacych kobiet i mezczyzn, co moze byc czasem meczace ale za to napawa optymizmem i pozytywna energia.  Czasem zastanawiam sie, skad Hiszpanie jej tyle maja, tej energii, szczegolnie po intentywnym zyciu nocnym, jakie codziennie prowadza. Odpowiedzia jest chyba SIESTA, czyli kilkugodzinna drzemka w srodku dnia, dla ktorej sklepy i zaklady pracy zostaja zamkniete na ok. 4 godziny, z reguly miedzy 13:00 a 17:00. Elce, mojej towarzyszce podrozy, tak przypadl do glowy ten zwyczaj hiszpanski, ze gdy tylko zblizaja sie godziny wczesnopopoludniowe, domaga sie stanowczo minimum godzinnej siesty… Tak zrelaksowani Hiszpanie udaja sie z powrotem do pracy, by wieczorem zaczac swoj tapas clubbing. I tak tez zrobilysmy w Kadyksie i wieczorem udalysmy sie na spacer waskimi ulicami, gdzie zasiadlysmy w lokalnym barze tapas, zamawiajac tortille de camarones czyli mini omlet z ziemniakami i krewetkami, wsluchujac sie w rytmy flamenco granego przez ulicznych muzykow oraz glosne rozmowy Hiszpanow.

W Kadyksie mialysmy rowniez okazje uczestniczyc w bardziej profesjonalnym wystepie flamenco za sprawa przypadkowo poznanej Alicji – Polki, ktora od kilku lat zakochana jest w zarowno w Kadyksie jak i we flamenco i obecnie przygotowuje sie do egzaminow wstepnych do konserwatorium, by zostac profesjonalna instruktorka tego tanca. Wraz ze swoimi znajomymi zabrala nas na lokalny wystep flamenco.  Zabawa byla przednia a nam udzielil sie entuzjazm Alicji, z ktorej az bije energia, gdy mowi o ukochanym tancu rodem z Andaluzji. Ale to chyba taka cecha Kadyksu, ktory jest miastem bardzo zywym, pelnym pozytywnej energii i atmosfery radosci i zabawy. Nawet charakterystyczna arabska zabudowa i plaze Costa de La Luz nie beda mi sie tak bardzo kojarzyly z Kadyksem jak wlasnie ta niesamowita atmosfera miejsca i energia ludzi. I znowu ciezko bylo wyjezdzac z tego cypla Andaluzji, jednak czas goni i tyle jeszcze rzeczy do zobaczenia…

Flamenco in Cadiz, Spain