Archiwum kategorii ‘ Teneryfa ’
Kuchnia lokalna często uczy więcej o kulturze regionu niż niejedno muzeum czy zabytek. Gdziekolwiek jestem, staram się więc próbować lokalnych specjałów, co często jest nie lada wyzwaniem, gdyż to, co dla tubylców jest bezkonkurencyjnym przysmakiem, niekoniecznie przemawia do odwiedzających. Jednak w przypadku kuchni kanaryjskiej problemem było dla mnie raczej powstrzymanie się od jedzenia, gdyż jedzenie [ CZYTAJ DALEJ ]
Ostatnie dwa dni pobytu na Teneryfie są plażowe i trochę leniwe – a co tam, w końcu to urlop! Udaje mi się przekonać Yurenę, że mój organizm pilnie potrzebuje witaminy D i wyprawa na plażę jest niezbędna. Plaże południowe (Los Christianos, Las Galletas czy Las Americas) okażą się zapewne bardziej przekonywujące dla turysty nastawionego na [ CZYTAJ DALEJ ]
Całodniowa wycieczka na El Teide – uśpiony wulkan Teneryfy, a jednocześnie najwyższy szczyt Hiszpanii jest highlightem niedzieli. Wyprawę organizują z myślą o nas, a właściwie o mnie, rodzice Yureny, twierdząc uparcie, iż nie mogę powiedzieć, że zwiedziłam Teneryfę bez wycieczki na El Teide. Wyruszamy więc dość wcześnie, by majestycznego Teide, którego ostatni wybuch miał miejsce [ CZYTAJ DALEJ ]
Dzisiaj jest turystycznie i rodzinnie. Ranek upływa pod znakiem zwiedzania SANTA CRUZ, które jest stolicą Teneryfy. Miasto jest przyjemne, ale nie posiada wielu zabytków. Jest za to siedzibą kanaryjskiego parlamentu, części organizacji rządowych Wysp Kanarysjkich (reszta znajduje się na Gran Canarii) oraz wielu firm usługowych – takie centrum gospodarcze i polityczne Teneryfy. Z bardziej znanych [ CZYTAJ DALEJ ]
Po drugim dniu pobytu na wyspie wiecznej wiosny, jak nazywa się Teneryfę, dochodzę do jednej konkluzji – nie ma jak mieć lokalnych za przewodników! Dzień był bardzo intensywny ale udaje mi się zobaczyć prawdopodobnie więcej niż przeciętni odwiedzający wyspę zwiedzają w tydzień. Dziś przemierzamy północ Teneryfy, która generalnie uchodzi za chłodniejszą ale i zieleńszą oraz [ CZYTAJ DALEJ ]
Więc oto zaczyna się moja przygoda z Wyspami Kanaryjskimi. Dziś rano na Teneryfie wita mnie piękna słoneczna pogoda, która jest miłym zaskoczeniem po irlandzkich śniegach, deszczach i mrozach. Przylatuję o 11, więc pozostaje mnóstwo czasu na zwiedzanie, gdyż nie wiedzieć dlaczego, byłam święcie przekonana, że na Teneryfie obowiązuje czas GMT+1, podczas gdy na miejscu okazuje [ CZYTAJ DALEJ ]
Chesz być na bieżąco? Zapisz się by otrzymywać powiadomienia o nowych postach mailem.
Join 2 other followers
Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.