Archiwum kategorii ‘ Operacja Iberia ’
Podróżowanie po Portugalii było ciekawym przeżyciem z wielu względów – bogactwo krajobrazu i jego różnice, które można zaobserwować między północą a południem, specyficzna nostalgiczna mentalność Portugalczyków, niesamowici ludzie poznani w drodze. Kraj bardzo ciekawy, choć może nie do końca doceniany przez turystów. KOSZTY Z punktu widzenia backpackera, Portugalia jest jednym z najtańszych krajów Europy Zachodniej, [ CZYTAJ DALEJ ]
Operacja Iberia zakończyła się pomyślnie ponad 3 miesiące temu. Podróżując z plecakiem przemierzyłam 3000 km, odwiedzając 19 miast i miejscowości w ciągu 32 dni. Koniec podróży, koniec zwiedzania i najlepszej na świecie lekcji portugalskiej i hiszpańskiej kultury. Ale zostają wspomnienia i cenna wiedza na temat podróżowania po tych krajach, którą, z uwagi na liczne prośby [ CZYTAJ DALEJ ]
I oto kończy się – moja przygoda z Hiszpanią. Nie sposób uniknąć żalu wyjeżdżając z tego kraju pełnego smaków, zapachów i tradycji. Na pocieszenie na koniec zostawiłam sobie coś wyjątkowego – Barcelonę, która zgodnie z oczekiwaniami nie zawiodła. Widoki po drodze z Walencji były niezapomniane. I ta różnorodność mikroklimatów. Na całej trasie było kilka odcinków [ CZYTAJ DALEJ ]
Z centralnej Hiszpanii udałam się znowu na wybrzeże. Tym razem nie atlantyckie, a Morza Śródziemnego. Dobrze znowu odetchnąć morskim powietrzem i posłuchać szumu fal. Dobrze też uciec od tłumów turystów, których pełno w Madrycie. Tak trafiłam do Walencji, trzeciego pod względem wielkości miasta Hiszpanii, w którym powstała jedna z najsłynniejszych hiszpańskich potraw – paella. Paella [ CZYTAJ DALEJ ]
Czas podrozy mozna podzielic na czas ‘w podrozy’ i czas zwiedzania miejsc. Po ostatnich trzech dniach spedzonych w Madrycie nadszedl wlasnie czas ‘w podrozy’, czyli siedmiogodzinna jazda lokalnym pociagiem z Madrytu do Walencji. W Hiszpanii podrozowalysmy czesciej autobusami, wiec juz zapomnialam jaka frajde sprawia taka dluga jazda pociagiem. Szczegolnie, ze pociagi, nawet te regionalne, sa [ CZYTAJ DALEJ ]
Ostatnim miejscem, jakie odwiedzilysmy w wyprawie po Andaluzji byla Grenada. I chyba fajnie sie stalo, bo okazala sie ona troche taka esencja regionu. Bylo flamenco, bo przypadkiem trafilysmy na Fieste de las Cruces czyli Swieto Krzyzy, z okazji ktorego to ludzie stroja swoje ogrodki i patio umiejscawiajac krzyz w centralnym miejscu oraz mnostwo kolorowych ozdob [ CZYTAJ DALEJ ]
Bedac w Andaluzji, nie sposob pominac zwiedzania PUEBLOS BLANCOS, czyli grupy malych miasteczek poloznych miedzy Sewilla, Algeciras i Malaga, charakteryzujacych sie bialymi domami malowniczo osadzonymi w gorach, otoczonymi krzewami winnymi, gajami oliwnymi i wisniowymi sadami. I tak trafilysmy do Rondy, jednego z najslynniejszych pueblos blancos, ktore w przeszlosci bylo niezaleznym krolestwem Maurow, stad mnostwo arabskich [ CZYTAJ DALEJ ]
Chesz być na bieżąco? Zapisz się by otrzymywać powiadomienia o nowych postach mailem.
Join 2 other followers
Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.